Drugie Boże Narodzenie na brzegu…

E. R.

Drugie Boże Narodzenie na brzegu
zamrażanie Ponta.
Gwiazda królów nad portem ogrodzenia.
I nie mogę powiedzieć, Nie mogę
bez ciebie żyć - bo żyć.
Jak można zauważyć z gazet. istnieć;
hlotayu piwo, brudzą i liści
Że nieco traumy.

Teraz, w kawiarni, z którego,
jak przystało tymczasowo szczęśliwy,
bezgłośny wybuch zostały rzucone
w przyszłości, pod naporem zimy
beżowy południe, Mam palce do kościoła
Twoja twarz na marmurze dla ubogich;
nimfy skok na odległość, na biodrach
zadrav brokat.

co, bogowie, - jeśli brązową plamę
W oknie reprezentuje cię, bogowie, –
chciał zrobić nam wreszcie?
to przychodzi, i co
przenośny; spadające przedmioty,
liście skrzypek, muzyka nie trwa,
a morze cały pomarszczony, oraz osoby.
I nie ma wiatru.

Pewnego dnia jej, a nie - niestety –
my, wyleje ruszt studniówkę
i przejść pod okrzykami „nie potrzebują”,
rzucanie się grzbiety nad głową,
tam, gdzie można pić wino,
Spałem w ogrodzie, suszy bluzki,
- Stoły smashing, nadchodzi mięczak
przygotowanie dna.

styczeń 1971, Jałta

Oceniać:
( Brak ocen )
Podziel się z przyjaciółmi:
Józefa Brodskiego
Dodaj komentarz