Zawsze powtarzałem, że los - gra…

L. В. Lifshitz

Zawsze powtarzałem, że los - gra.
Dlaczego potrzebujemy ryb, gdy jest kawior.
Że zwycięży styl gotycki, jako szkoła,
jak możliwość kręcenia się, wtryskowego uniknięcia.
Siadam przy oknie. Za oknem, osika.
Kochałem nielicznych. Ale - podobnie.

Myślałem, że las - tylko część dziennika.
Dlaczego wszystko, dziewica, Czasy mieć kolano.
co, zmęczony pyłu podniesionego przez stulecia,
Rosyjski oczy spoczywają na estońskiej iglicą.
Siadam przy oknie. Umyłem naczynia.
Byłem szczęśliwy tutaj, a ja już nie będzie.

pisałem, że żarówka - seks horror.
że miłość, jako akt, pozbawione czasownika.
Nie wiedziałem, że Euklides, że, East stożek,
rzecz nie staje się zerem, ale Kronos.
Siadam przy oknie. Pamiętam młodzieży.
Uśmiecham się czasami, czasami otplyunus.

powiedziałem, niszczący arkusz nerek.
Oraz że nasiona, spadł w złej glebie,
nie uciekać; że łąka łąka
Jest to przykład masturbacji, Na łonie natury to.
Siadam przy oknie, obhvativ ubite,
społeczeństwa własne niezgrabne cienie.

Moja piosenka została pozbawiona motywacji,
ale nie śpiewają chórem. nie jest zaskoczeniem,
że wynagrodzi mi na takich stwierdzeniach
Jego stopy nikt nie stawia na ramionach.
Siedzę przy oknie w ciemności; jak najszybciej,
grzmoty Morza nad falującą zasłoną.

Drugiej klasy obywatel ery, dumnie
Przyznaję, że towary drugiej klasy
ich najlepsze myśli i dzień pochodzące
Daję je jako doświadczenie w kontaktach z uduszenia.
Siedzę w ciemności. I to nie jest gorszy
w sali, niż ciemności na zewnątrz.

1971

Oceniać:
( 15 oszacowanie, średni 4.13 od 5 )
Podziel się z przyjaciółmi:
Józefa Brodskiego
Dodaj komentarz