Barmalei – Korney Chukovsky

ja

Małe dziecko!
Nie ma mowy
Nie jedź do Afryki,
Spacer do Afryki!
Rekiny w Afryce,
Goryle w Afryce,
Afryka ma duże
Wściekłe krokodyle
Ugryzie cię,
Bić i ranić,-
Не ходите, dzieci,
Spacer do Afryki.

W Afryce rabuś,
W Afryce czarny charakter,
W Afryce okropne
Bar-ma-lei!

Biegnie przez Afrykę
I zjada dzieci -
Paskudny, zły, chciwy Barmalei!

I tatuś i mamusia
Siedząc pod drzewem,
I tatuś i mamusia
Dzieciom się mówi:

„Afryka jest okropna,
tak tak tak!
Afryka jest niebezpieczna,
tak tak tak!
Nie jedź do Afryki,
dzieci, nigdy!»

Ale tata i mama zasnęli wieczorem,
I Tanechka i Vanechka - biegnące do Afryki,-
Do Afryki!
Do Afryki!

Idąc wzdłuż Afryki.
Figi-daktyle zrywać,-
Cóż, Afryka!
Tak właśnie wygląda Afryka!

Osiodłali nosorożca,
Jedź trochę,-
Cóż, Afryka!
Tak właśnie wygląda Afryka!

Ze słoniami w ruchu
Zagrał w skaczącą żabę,-
Cóż, Afryka!
Tak właśnie wygląda Afryka!

Wyszedł do nich goryl,
Im gadający goryl,
Goryl przemówił do nich,
Skazany:

„Jest rekin Karakula
Otworzył złe usta.
Jesteś dla rekina Karakul
Chciałbyś dostać
Prosto na pas?»

„Jesteśmy rekinem Karakula
Nie obchodzi, nie obchodzi,
Jesteśmy rekinem Karakul
Cegła, cegła,
Jesteśmy rekinem Karakul
Pięść, pięść!
Jesteśmy rekinem Karakul
Obcas, obcas!»

Przestraszony rekin
I utonął ze strachu,-
Dzielę się Tobą, rekin, podział!

Ale tutaj jest ogromny
Hipopotam chodzi i ryczy,
On przychodzi, idzie przez bagna
I ryczy głośno i groźnie.

A Tanya i Wania się śmieją,
Hipopotam łaskotał w brzuchu:
„Cóż, brzuch,
Co za brzuch -
Wspaniale!»

Nie mogłem znieść takiej obrazy
hipopotam,
Uciekł za piramidami
I ryczy,

Barmalea, Barmalea
Donośnym głosem
Powołanie:

„Barmalei, Barmalei, Barmalei!
Wyjść, Barmalei, Pośpiesz się!
Z tych paskudnych dzieci, Barmalei,
Niech Ci nie będzie przykro, Barmalei, не жалей

II

Tanya-Vanya drżała -
Barmalea była widziana.
Przemierza Afrykę,
Śpiewa w całej Afryce:

„Jestem krwiożerczy,
Jestem bezlitosny,
Jestem złym złodziejem Barmaleyem!
I nie potrzebuję
Bez dżemu,
Bez czekolady,
Ale tylko mały
(że, bardzo mały!)
Dzieci!»

Błyszczy strasznymi oczami,
Puka strasznymi zębami,
Rozpala straszny ogień,
Krzyczy okropne słowo:
„Karabas! Karabas!
Zjem teraz lunch!»

Dzieci płaczą i płaczą,
Barmaley błagam:

"Słodkie, słodkie Barmalei,
Zmiłuj się nad nami,
Chodźmy szybko
Za naszą słodką matkę!

Uciekamy od mamy
Nigdy nie będzie
I chodzić po Afryce
Zapomnij na zawsze!

Słodkie, uroczy kanibal,
Zmiłuj się nad nami,
Damy Ci cukierki,
Herbata z bułką tartą!»

Ale ogr odpowiedział:
„Wtedy po prostu zwróciliśmy na to uwagę!!!»

I Tanya zwróciła się do Wani:
"Popatrz, w samolocie
Ktoś leci po niebie.
To jest lekarz, to jest lekarz,
Miły doktor Aibolit!»

Miły doktor Aibolit
Podbiega do Tanyi-Wani,
Tanya-Vanya przytula się
I złoczyńcy Barmalei,
uśmiechnięty, On mówi:

"Dobrze, proszę, mój drogi,
Mój drogi Barmaley,
Rozwiązać, puścić
Z tych małych dzieci!»

Ale czarny charakter Aibolit zaginął
I wrzuca Aibolita do ognia.
I to pali, i krzyczy Aibolit:
"Księżyc, boli! Ай, boli! Ай, boli!»

A biedne dzieci leżą pod palmą,
Patrzą na Barmaleya
I płacz, i płacz, i płacz!

III

Ale z powodu Nilu
Goryl idzie,
Goryl idzie,
Krokodyl prowadzi!

Miły doktor Aibolit
Mówi krokodyl:
"Dobrze, proszę, raczej
Połknij Barmaley,
Do chciwego Barmaleya
To nie wystarczy,
Nie przełknąłbym
Z tych małych dzieci!»

Obrócony,
Uśmiechnął się,
Śmiali się
Крокодил
I złoczyńca
Barmalea,
Jak mucha,
Połknęła!

Rada, rada, rada, szczęśliwe dzieci,
Заплясала, grany przez ogień:
„Ty nas,
Ty nas
Ocaleni od śmierci,
Uwolniłeś nas.
Dobra godzina
Widział nas,
Och, miło
Крокодил

Ale w brzuchu krokodyla
Ciemny, i blisko, i niestety,
I w brzuchu krokodyla
Szlochanie, woła Barmalei:
„O, Będę miły,
Pokocham dzieci!
Nie zrujnuj mnie!
Oszczędź mnie!
o, będę, będę, Będę miły!»

Oszczędzono dzieci Barmaleya,
Dzieci mówią do krokodyla:
„Gdyby naprawdę stał się milszy,
Daj mu odejść, proszę, temu!
Zabierzemy ze sobą Barmaleya,
Zabierzemy Cię do odległego Leningradu!»
Krokodyl kiwa głową,
Otwiera szerokie usta,-
I stamtąd, uśmiechnięty, Barmalei startuje,
A twarz Barmaleya jest milsza i słodsza:
„Jakże się cieszę, jak się cieszę,
Że pojadę do Leningradu!»

Taniec, Tańczy barmalei, Barmalei!
"Będzie, Będę miły, że, dobrze!
Piec dla dzieci, dla dzieci
Placki i precle, precelki!

Bazary, Pójdę na bazary, pójdę!
Będę prezentem, Ciasta rozdam za darmo,
precelki, poczęstuj dzieci bułeczkami.

I dla Vanechka
I dla Tanyi
Будут, będzie ze mną
Mięta piernikowa!
Piernik miętowy,
Pachnący,
Zaskakująco przyjemny,
Chodź, otrzymać,
Nie płać ani grosza,
Ponieważ Barmaley
Kocha małe dzieci,
Kocha, kocha, kocha, kocha,
Kocha małe dzieci!»

Oceniać:
( Brak oceny )
Podziel się z przyjaciółmi:
Joseph Brodsky