prowincjonalny

Po kolana w konfiguracjach rzepy i kubki,
kaloszy w dwie listwy, podróżując pociągiem,
patrolowania pominięciem pośpiechu;
żona śpi w, jako wyłączone, po pas.
I wszędzie wyglądasz, ogrody wszędzie, zrobić coś,.
I to nie jest warte hut, i raz w dzienniku
postanowili iść razem, znowu z jednej katastrofy
nadal nie odejdzie, a siedem płynnie
nic nie dzieli, okromya
dni tygodnia, miesiąca, rok, wiek.
Stojak pionowy, Lepiej leżeć płasko
i niech człowiek wieczór.

1993

Oceniać:
( Brak ocen )
Podziel się z przyjaciółmi:
Józefa Brodskiego
Dodaj komentarz