Petersburg powieść (poemat w trzech częściach)

pewny siebie smutek,
uśmiechy, porzucony w ślad za, –
przedwczesne drukowanie
nasze nieodkryte lata,

ale raz w roku wyciszony głos
będzie cicho krzyczeć - napisz,
czasami przez przenikliwe zimno,
żyć nieruchomo, спеши.

głowa 13

Wracasz jesienią,
rzeka szumi potem, w porządku,
błyszcząca żółta parada
a w nich kroki minionych lat.

W górę cienkimi schodami,
zadzwoń i po ciszy,
wejdź do mieszkania, tej nocy
zobaczyć rzekę z okna.

Поймешь, być może, na chwilę,
bawi się grubą zasłoną,
w ciemności wielka tęsknota
noś się gdzieś,

gdzie ma dwieście lat?, nie męczę się,
wszyscy płaczą chór oceanid,
dla wszystkich mostów nad wyspami,
za ich granit Wasiljewski,

i przed tą ścianą
odetnij się od krzyku
i odwróć się plecami do okna,
i odżyj na chwilę.

głowa 14

o, Petersburgu, średniowiecze
wszystko jakby dawno odeszło,
ale, zapalając gwizdek wiatru,
około, Petersburgu, moje okno

pali się od czterech nocy,
przemawia przez cztery lata,
listem czternastego maila
w rozdziale trzynastym świeci.

o, Petersburgu, twoje kieszenie
i biel twoich mankietów,
powieści w listach to nie powieści,
ale tylko w sygnaturce,

ale tylko poziom cmentarza
z rzeką na garbie Wołkowy,
ale tylko zimowe randki
cztery razy droższy tobie,

do zubożałej rodziny
patrząc, świecić do rana
Reflektory Admiralicji
i cesarza Piotra.

głowa 15

Zima kołysze na światłach
puste skrzydła śnieżyc,
z Katedry Przemienienia Pańskiego
dmuchanie dźwięku dzwonka.

I pospieszne postacie
mamrotanie - Panie, przepraszam,
i na poślizgniętym pasie
jest genialna taksówka?,

Oceniać:
( 3 oszacowanie, średni 3.67 od 5 )
Podziel się z przyjaciółmi:
Józefa Brodskiego
Dodaj komentarz