gość

głowa 1

moi przyjaciele, dla mnie ten czas.
Oto ulica z jesiennymi pałacami,
ale nie asfalt, zakryty,
moi przyjaciele, oto ulica dla Ciebie.

Biedni kochankowie tutaj, łatwo,
wieczorem tłum fryzjerów,
i białe papierosy palą,
i białe kołnierzyki drżą.

Oto księgarnia, ale nie bogaty
miłość, podróżować, wersety,
a szklanki brzęczą o balkonach,
a zasłony cicho szeleszczą.

Mówię do ucha, Słyszę,
oto okrzyki i szum sukienek,
jak przyjemne są te dźwięki ojczyzny
i pokrótce pragnienie usług.

Życie nie jest takie samo, wszystko, wydaje się, na sercu
leży inaczej, przestarzały ładunek,
i wszystko podnieca małe piersi
w szkarłatnej koszuli faryzeizmu.

Dlaczego tak. Moje wiersze są miłe.
Pospiesz się z tym przekleństwem w dolnym indeksie.
Oto latarnie, pod znakiem nabiału
brązowe skrzydła drzwi.

Oto ulica, tu jest ulica, Nie jest to niezwykłe –
jeden koniec w brązową mgiełkę,
a obok płaczu dzieciństwa na rogu,
a trolejbus przejeżdża obok.

kiedyś, z czasem, Rozumiesz,
który jest cieńszy, jeszcze bardziej pouczające,
który jest prostszy i ważniejszy niż krajobraz
nie poda czasu mojemu sercu.

Ale wciąż mnóstwo wrogów
Coraz bardziej interesuje mnie portret.
A teraz przechodzi wzdłuż ulicy
kroki szybka miłość.

Nie spiesz się ze mną, nie dla mnie biec
i pchnij innego na drogę,
i żyj źle. Ale płacz wczesnych lat
znowu leci - Przepraszam, Na litość Boską.

Poczekaj minutę. W oddali Most Liteiny.
Sam się przekonasz - rozpościera skrzydła.
Poczekaj minutę. Przychodzi do mnie gość,
pochodzi z czasu przyszłego.

głowa 2

A teraz zapalmy białe papierosy,
moi przyjaciele, i załóż kurtki,
i podziel pokój na siedem części,
i każdy dostanie portret.

że, każdy portret. Przyjaciele, odpowiednie eh
zauważy cię, wiesz, przyjaciele,
Mam teraz przyjaciela…
Tu jest mój pokój. Z przejść

zawsze tutaj. Rodzice, Rodzina,
a dym nie zmienia domowego zapachu.
…Przyjaciel coś ci przypomina…
moi przyjaciele, tutaj jest mój pokój.

Oto ojczyzna. Tutaj - jakby bez ozdób,
tutaj - do dnia ostatniego i przy obecnym teatrze,
ale mojego jutra nie ma tutaj. o, jutro,
moi przyjaciele, tutaj jest pokój dla ciebie.

Oto pokój miłości, sofa, balkon,
a oto mój stół - oto pracownia plastyczna.
A na końcach ciężarówki się trzęsą
wzdłuż oznakowania i różowych pasków na ramię

szkoła piechoty. Przyjaciel
idąc moją ulicą do mnie.
Tu jest pokój, nie znając dzieci,
tutaj jest sypialnia rodziców.

Co o niej powiedzieć? Ja jej nie czuję,
Nie czuje, Mogę tylko wymienić.
Wiesz… o nie… Tutaj jest bardzo czysto,
to wszystko matka, jej wysiłki.

Wiesz, Dla mnie… brat, nie o tym,
o pokoju z przyjacielem, który…
Ale ojcze, kiedy był majorem,
później został fotografem.

Oceniać:
( 4 oszacowanie, średni 4.5 od 5 )
Podziel się z przyjaciółmi:
Józefa Brodskiego
Dodaj komentarz