Tu mieszkał Melzi. Dusza, jak mówią…

Tu mieszkał Melzi. Dusza, jak mówią…
Wszystko było z nim, dopóki armia nie była uporządkowana.
ale, zdejmowanie wyposażenia przeciwatomowego,
dowiedział się, że pięty się pocą.
Natychmiast przeniósł się do kategorii
chory, Nietykalny. I popatrz
to wyblakło. Pisał w zeszytach
własny lek na lek.
Zeszyty piętrzyły się.
W ciemności
gorączkowo rzucił się do aptek.
Leki były, ale nie ty.
Pochlebiał i przepłacał czeki,
przełknął i natychmiast nasłuchiwał w żołądku.
Zrozpaczony. W tej próżności
był, wydawało się, ta sama osoba.
I w końcu doszedł do kolejki
ostatnia, tak jak myślałem.
Ale tu
plucie współlokatora,
wygląda jak prawdziwy karzeł,
wziął go za główny atrybut,
wciąż realne w świecie zmierzchu.
Włożył głowę w jarzmo,
i tutaj, nie wiedząc we własnej toalecie
spokój, złożył podanie do instytutu.
nie, nie ożył. Ktoś dla niego
nauka gryzła. I się nie zmienił.
Po prostu pogrążył się w istnieniu
i wyciągnął go, który mi groził
robić plazmę, krzycząc „jak to jest!?»
Ale wkrótce, na dodatek,
był zarażony przez długi czas.
Chwilowy związek się skończył
z chłopcem. Mogą, na lepsze.
On znowu
bezużytecznie przesiaduje w klinikach.
Kiedy siostra pompuje krew
z żyły, nie przyjeżdża na długo
w siebie - to, co z obcasami. I brwi
marszczy się, jak ukłucie igłą,
w stanie tylko wypowiedzieć, co “Wilk
odżywiają stopy”, услыхав: "Miłość".

1969

Oceniać:
( 1 oszacowanie, średni 5 od 5 )
Podziel się z przyjaciółmi:
Józefa Brodskiego
Dodaj komentarz