1972 rok

Wiktor Golyshev

Ptak nie wylatuje przez okno.
panienka, jak zwierzę, chroni bluzkę.
Po poślizgnął się na kamieniu wiśniowym,
I nie spadnie: siła tarcia
wzrasta wraz ze spadkiem prędkości.
serce przeskakuje, jak białka, w hvoroste
żeberka. I gardła śpiewając z wiekiem.
To - już starzenia.

starzenie się! cześć, moje starzenie!
Krew powoli struenie.
Gdy struktura jest smukłe nogi
udręczony wzrok. I awansować
obszar doznań piąty,
buty poślizg, oszczędza wełny.
Każdy, który przechodzi przez z łopatą,
obecnie przedmiotem zainteresowania.

poprawnie! Ciało w namiętności żałować.
Na próżno śpiewali, płakali, skalilosь.
Do jam ustnych nie dają
starożytnej Grecji, przynajmniej.
Faul oddech i stawy popping,
lustro rozmazywanie. Chodzi o całunie
nadal nie jest. Ale bardzo,
który sprawi, że będziesz, są przy drzwiach.

cześć, Mlada i nieznane
plemię! brzęczący, jak owad,
czas znaleźć, Wreszcie, Szukaj tylko
traktować solidną kark.
Zaburzenia myślenia i porażka na koronie.
Tylko królowa - Ivana spotkań,
Czuję oddech śmierci korony
Włókno i wszystko zhmus do śmieci.

strach! Że coś jest, że boi.
Nawet wtedy, gdy wszystkie koła pociągu
Przejazd z szumem od pasa,
To nigdy się nie zatrzymuje lot fantazji.
Podobnie, rozproszone oczy honory,
bez rozróżniania okulary od stanika,
ból jest krótkowzroczne, a śmierć jest niejasna,
nakreśla jak Azja.

wszystko, że może stracić, stracony
czysty. Ale doszedłem nieobrobionego
wszystko, które zostało zaplanowane do osiągnięcia.
Nawet dźwięk kukułki w nocy
akcenty - niech oszczerstwa życie
lub uzasadnione je przez długi czas, ale
starzenie się odrost ciało
słuch, obliczony uciszyć.

starzenie się! W organizmie więcej śmierci.
To znaczy, Nie muszę życie. z miedzi
Czoło znika blask lokalnej
świat. I czarny reflektor w południe
I wypełnia oczodoły.
Siła mięśni w moim skradziony.
Ale to nie szuka swego poprzeczki:
wstydzi się podjąć pracę Pana.

jednak, sprawa, musi być, tchórzostwa.
w strachu. Ustawy o trudności techniczne.
To - wpływ przyszłych trupnosti:
każdy rozpad zaczyna się wiary,
minimum środków - w oparciu o statystyki.
Więc uczyłem, siedzi w ogrodzie szkolnym.
Ой, otoydite, drodzy przyjaciele!
Dać, aby przejść do otwartego pola!

I to wszystko. Że toczy się podobna
życie. Z kwiatami wszedł do sali.
skórka. Durak płacenia pod kozheyu.
wziął, który dał. Dusza nie jest zarilas
nie na ich. Obladal wsparcie,
zbudowany dźwignia. I dopasować przestrzeń
brzmieć usunięte, Dmuchanie w zgodzie zagłębieniu.
Coś powiedzieć za kurtyną?!

słuchać, żona, Wrogowie i Bracia!
wszystko, że zrobiłem, I nie zrobił dla
sława w epoce kina i radia,
ale ze względu na jego ojczystej mowy, literatura.
Za to, co jest kapłaństwo, co powiedziano
(Dobrze powiedział lekarz: niech sam być traktowany)
misy pozbawiona w święto Ojczyzny,
teraz stoję w nieznanym obszarze.

wiatr. jest mokro, ciemny. i wentylatory.
Midnight rzuca liści i gałęzi
dach. Możemy śmiało powiedzieć,:
tu i umarłem dni, utraty
włosy, zęby, czasowniki, przyrostków,
czapka rysunek, że kask Suzdal,
z fal oceanu, tak zawężony,
Crunch ryby, aczkolwiek surowy.

starzenie się! Wiek sukcesu. wiedza
prawda. jego spodnia. wydalenie.
ból. Lub przeciwko niemu, ani dla niego
Nie mam nic. ilekroć
pereborschat - vozoplyu: śmieszny
powstrzymać uczucia. Na razie - czekać.
Jeśli coś we mnie i ciepły,
to nie jest umysł, a krew tylko.

Piosenka - nie krzyk rozpaczy.
To - konsekwencją barbarzyństwa.
To jest - bardziej precyzyjnie - pierwszy krzyk ciszy,
którego królestwo reprezentuje sumę
dźwięki, Pierwszy mokry ystorhnutыh,
teraz hartowana w martwym
jak gdyby natura, hortanyu stałe.
To dla najlepszych. Więc myślę, że.

Oto jest -, co mówiłem:
o ciało zamienia nagie
rzecz! Ani smutek nie wygląda, Nasz poniżej stycznia,
ale w pustkę - co nie rozjaśnić.
To dla najlepszych. Uczucie strachu
rzeczy nie mają tendencji do. tak kałuża
obok rzeczy nie pojawiają się,
nawet jeśli sprawa śmierci.

Podobnie Theseus w grocie Minos,
wchodząc do spychania oddechowe i skórę,
Nie widzę na horyzoncie - znak minus
życie żył. wyspa, niż miecza,
ostrze jest, i odcięli
najlepsza część. Więc wina z trzeźwy
oczyścić z dala, i sól - od przaśny.
Chcę płakać. Ale nie ma nic do płaczu.

Bić w bęben o zaufanie
nożyczki, w której los materii
ukryty. Tylko utrata wielkości i
sprawia śmiertelny równy Bogu.
(Wyrok ten jest sprawdzany
nawet oznaczać naga para.)
Bay bęben, trzymając pałeczki,
z cieniem ich marszowym tempie!

18 grudzień 1972

Oceniać:
( 7 oszacowanie, średni 5 od 5 )
Podziel się z przyjaciółmi:
Józefa Brodskiego
Dodaj komentarz